• Wpisów:41
  • Średnio co: 40 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 02:30
  • Licznik odwiedzin:2 397 / 1687 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jak widać zaczynam nadganiać zaległości, oczywiście ciągle tylko zdjęcia z zakupów z opóźnieniem, ale może kiedyś uda mi się być na bieżąco. Chciałabym bardzo zacząć pisać Wam swoje recenzje, ponieważ niebawem stuknie mi dwa lata jak zaraziłam się blogomanią i youtubomanią, przy czym oczywiście nie jest to jednoznaczne z moją aktywnością blogową, ale dużo kosmetyków przez ten czas przetestowałam i jestem Wam winna ich recenzje i moje własne odczucia ich dotyczące.
Przymierzam się również do gigantycznego projektu denko, ale niestety ciągle brak mi czasu na pstyrkanie fotek. Mamy już wiosnę i każdą wolną chwilę będę spędzać z dziećmi na dworze, nocami rzadko teraz zdarza mi się posiedzieć przy kompie, praca i dwójka dzieci przy czym drugie dopiero roczne powalają mnie z nóg. Ale nie o tym miała być mowa a o kosmetykach zakupionych na przełomie weekendu majowego. A więc zaczynamy:


1. farba do włosów
cena: 19,99zł - Rossmann - promocja
mój ulubieniec od okresu ciąży, bez amoniaku, świetna i szybka aplikacja, a co najważniejsze stosowanie na zwilżone włosy. Jest to dla mnie bardzo istotne ponieważ mam długie i geste włosy a stosowana na mokro wystarcza mi jedno opakowanie, gdzie dawniej przy stosowaniu farby do włosów Londa potrzebowałam dwóch opakowań
2.odżywka do włosów



Jest to również mój ulubieniec, mam włosy suche na końcach, kręcone i wymagam od produktów ich wygładzania. Ta odzywka tak właśnie działa, kiedy nie wiem co kupić a potrzebuję szybkiej regeneracji moich włosów to zawsze w duecie z szamponem z tej samej serii wiem że pomoże moim włosom. Włosy stają się miękkie, nie plączą się, łatwo się rozczesują i są lśniące, serdecznie Wam ją polecam.
3. tonik



Kolejny ulubieniec i tak jak w przypadku powyżej zawsze gdy nie wiem co kupić kupuję Kolastynę. Mam cerę mieszaną z tendencją do przetłuszczania w strefie T. Gdy znajdę chwilkę napiszę Wam co nieco o mojej pielęgnacji cery mieszanej. Od tych dwóch lat stosuję ten tonik, nie wyobrażam sobie nie stonizować skóry twarzy po umyciu, czuję się jak bym miała maskę która ściągałaby mi skórę, tonik ten momentalnie sprawia jakbym podlała kwiatki, moja skóra wchłania go i momentalnie staje się nawilżona i odświeżona. Stosuję rano i wieczorem po każdym umyciu twarzy. Wiem, że obecnie jest dostępny w Biedronkach wraz z żelem i peelingiem z tej samej serii w atrakcyjnej cenie 6,99. Jak widzicie ja swój zakupiłam za 10,99zł nie wiedząc o ich pojawieniu się w Biedronkach, co nie zmienia faktu,że przymierzam się do zrobienia sobie zapasów
4. krem do twarzy na dzień






Jeśli chodzi o krem jest to mój pierwszy nabytek z Kolastyny, potrzebowałam kremu na dzień matującego, pod makijaż. Nie jest to krem matujący, ale nawilżający, jeszcze nie mogę zbyt dożo o nim powiedzieć, jestem w trakcie testowania zobaczymy
5. eyeliner

Jest to mój trzeci eyeliner w życiu i tak krótkiego pędzelka to jeszcze nie miałam. Dzis już mogę powiedzieć ze jest świetny. Bardzo precyzyjnie mogę narysować nim kreskę i w dodatku szybko.
6. tusz do rzęs
Wibo


Również mój faworyt, bardzo go lubię nie skleja mi rzęs, łatwo, szybko i przyjemnie się współpracuje, nie robią się gródki, nie odciska się na powiece a co najważniejsze nie brudzę sobie powiek przy jego aplikacji, poza tym tani koszt i kupiony w dodatku na promocji Rossmanowskiej, same superlatywy.

Tak zaprezentowała się 1 część mojej majowej opowieści zakupowej, zapraszam do kolejnej już niebawem, pozdrawiam serdecznie.
Lily
 

 
Witajcie,
chcę się Wam pochwalić swoimi pierwszymi ręcznie robionymi bransoletkami shamballa, oczarował mnie blask koralików, zakupiłam więc kilka kolorków, pogrzebałam w necie i oto moje dzieła:


niestety mój aparat nie odzwierciedla tych kolorów ani ich blasku, może z czasem nauczę się odpowiednio go ustawiać. Cieszę się tym, że nauczyłam się czegoś nowego i to właśnie znów dzięki YouTube
 

 
Witajcie,
Jak zwykle po długiej przerwie znalazłam chwilkę, żeby móc podzielić się z Wami moją nową pasją, zauroczeniem, czymś czego żałuję, że nie zaczęłam wcześniej, a mianowicie zabawą w hand made. Grzebałam wiele w internecie i ku mojemu zdziwieniu jest tego masa, oczy mi zbielały, przecież wiele rzeczy można zrobić sobie samemu, czemu ja na to wcześniej nie wpadłam. Pooglądałam, troszkę poczytałam i zamówiłam, pierwsze co, to oczywiście profesjonalne narzędzia i takie tam na dobry początek.


























Wszystko ładnie poopisuję Wam jutro, bo niestety ale oczy kleją mi się już do poduszki. Zdradzę Wam tylko, że na dzień dzisiejszy mam już swoje dwa dzieła ale o tym w kolejnym wpisie mam nadzieję że uda mi się tego dokonać już jutro. Piszcie czy Wam też podoba się ręcznie robiona biżuteria co polecacie i oczywiście gdzie można zaopatrywać się tanio w półfabrykaty.
Pozdrawiam Was serdecznie, ściskam i gorąco całuję.
Do usłyszonka
Lily
 

 
Witajcie, jak zwykle spóźniona, ale cóż ciężko pogodzić mi pracę z domem, w którym mam malutkie 9-cio miesięczne maleństwo i pierwszoklasistę obu muszę poświęcać dużo uwagi, a gdzie codzienne zajęcia domowe, spacery, sprzątanie, gotowanie i praca??????????? Ciągle na nic nie mama czasu, tak bardzo mi go teraz brakuje, a szczególnie najbardziej tęskni mi się za Wami, nie mam czasu na robienie zdjęć i wpisów. Ostatnio nawet parę rzeczy zużyłam i nie zdążyłam zrobić Wam fotek, ale to nic powinnam w końcu wziąć się za coś bardziej konstruktywnego i pisać Wam recenzje moich zużyciach robiąc przy tym denka, ale ja do tego też potrzebuję fotek. OK dość użalania się nad sobą zacznę od zaległości zakupowych miesiąca grudnia i stycznia.
Ciągle powiększa się kolekcja moich lakierów, jak zwykle królują lakiery Bell kupowane w Biedronce oraz Wibo które stały się moimi ulubieńcami ostatnich 2 miesięcy oraz pojawiła sięu mnie nowość od firmy Essence:


Faworyt numer 1 firma Wibo i jej piaskowce:






Kolejny to jego braciszek a raczej siostrzyczka bo kolorek różowy

Mój zakup na wieczór Wigilijny:






Następnie firma Bell:

Również mój faworyt na okres zimowy, niestety brak numerka:






Kolejna zdobycz od Bell:





Pierwszy w mojej rodzince lakierów niebieski kolorek od Essence śliczny prawda?




Równie piękny, tylko ciemniejszy maluszek od Wibo, zainspirowana kupnem po filmiku Kolorowej Tęczy:







Tak właśnie prezentuje się moja kolekcja lakierów na sezon zimowy. Piszcie czy Wam się podobało i jakie lakiery u Was królowały w ostatnich tygodniach tej odchodzącej już na szczęście zimy.
A tak w ogóle uświadomiłam sobie, że sama jeszcze nie pomalowałam paznokci na jutro do pracy więc szybciutko rachu ciachu i jutro wstawię wam fotkę pazurków. A na dziś to byłoby na tyle, mam nadzieję że niebawem zacznę pojawiać się bardziej regularnie bo bardzo mi się za Wami tęskni.
Całuję gorąco;
Lily
 

 
Witajcie,
Długo mnie tu nie było, ale wakacje się skończyły, wieczory stają się coraz dłuższe więc i więcej czasu będę mogła poświęcić na małe co nieco na blogu.
Pora na małe co nieco z moich nowości zakupowych.

1. Paletka i 2 cienie Kobo
Wreszcie zakupiłam sobie pierwsze cienie z Kobo, lubię brązy a skończyły mi się właśnie brązy z Avonu, które bardzo lubiłam. A oto one:
Cena promocyjna pustej paletki na 4 cienie: 8,99 zł (9,99 w regularnej sprzedaży),
cena pojedynczego wkładu w promocji: 6,99 zł (13,99 w regularnej sprzedaż)
są to ceny z oferty z letniego katalogu Drogerii Natura.





1. 116 Dark Chocolate



Widać tu delikatne drobinki, cienie te przypominają mi cienie z Inglota, są jednak o wiele tańsze gdy trafimy na promocję a jakościowo takie same, choć uważam że ich pigmentacja jest mocniejsza.


Jest to bardzo ciemny brąz, mocno napigmentowany. Nakładam cienie zawsze na bazę Kobo, trudno mi ocenić ich pigmentację bez bazy, ale myślę że również były to ciemny kolor.

2. 208 Bronze







Przepraszam Was za moją suchą skórę na rękach, ale dopiero zdjęcia uświadomiły mi, że muszę przeprosić się z kremem do rąk. Obecnie bardzo mało kremuję dłonie i jestem w szoku, że tak je wysuszyłam. Wracając jednak do tematu, tak cienie prezentują się w swoim mieszkanku:






Przepraszam, że zasypuję Was zdjęciami, ale chciałabym Wam pokazać jak najdokładniej to co zakupiłam, abyście mogły same ocenić owe produkty i może przez to skusicie się do ich zakupu.
2. Korektor pod oczy Essence





Jest to od wiosny moje drugie opakowanie, poprzedni numerek to był nr 10, był jaśniejszy, ale ponieważ w momencie zakupów w Naturze był to jedyny dostępny egzemplarz musiałam wziąć nieco ciemniejszy nr 20. Powiem wam, że nie robi mi to zbytniej różnicy, bo i tak go pudruję. Wydaje mi się, że krycie cieni pod oczami (bo tylko do tego mi służy) jest w porządku, jednak nie mam innego odniesienia, może gdy mi się skończy spróbuję czegoś innego.
3. Bransoletka z Rossmanna









Tak więc pochwaliłam się swoimi małymi zdobyczami wrześniowymi.
Napiszcie co sądzicie o cieniach Kobo i jakie według Was są najciekawsze cienie, chętnie skompletowałabym jeszcze jedną paletkę. Pokwapię się do stwierdzenia że ich pigmentacja jest mocniejsza, niż w paletce Sleek. Nie wiem jak wy ale mnie one urzekły.
Serdecznie Was pozdrawiam.
Buziaczki.
Lily
 

 
Przedstawię Wam mój ostatni zakup Avon, wiem że to dawno ale chcę Wam go pokazać>


1. Żele pod prysznic dla niej i dla niego Senses Passion dla niej i Fever dla niego



2. Balsam z beta-karotenem przyspieszający i wzmacniający opaleniznę





To mój NIEZBĘDNIK każdego lata, ulubieniec tamtego roku. Bardzo dobry produkt, nie pozostawia smug, łatwo się wchłania, jest wydajny (jedno opakowanie wystarcza mi na cały sezon) a przy tym niesamowicie pachnie kokosem, uwielbiam go za jakość i zapach oraz oczywiście za działanie. Nasza opalenizna jest naturalna i równomierna. Produkt nie brudzi nam ubrań. Gorąco polecam na przyszłe wakacje do podkreślania i przyspieszania opalania.

3. Pachnąca mgiełka i żel pod prysznic Kwiat Wiśni


4. Żel do mycia twarzy Anew Vitale i Krem upiększający Anew Vitale BB SPF 20
5. Serum antycellulitowe o podwójnym działaniu


6. Rewitalizująca maseczka Planet Spa z chińskim żeń-szeniem








7. Zestaw 3 produktów Planet SPA:


- Luksusowy krem rewitalizujący do twarzy z ekstraktem z czarnego kawioru






- luksusowa maseczka rewitalizująca do twarzy z ekstraktem z czarnego kawioru





- luksusowy żel wygładzająco-rewitalizujący na okolice oczu z ekstraktem z czarnego kawioru







8. Woda toaletowa Pretty Fabulous 50 ml

Kategoria Kwiatowo-Owocowa
-soczyste jabłko
-magnolia
-cukier waniliowy
Bardzo słodki ciepły zapach, mój ulubieniec tego lata.

9. Woda toaletowa Simply Because 50 ml


10. Woda toaletowa Be... Romantic 30 ml
Kategoria Kwiatowa
-bergamotka
-różowa peonia
-piżmo


11. Poczwórne cienie do powiek Purple Haze







12. Lakiery do paznokci 12 ml



1. Cosmic Trip



2. Starry Night



3. Celestial Blue





13. Szminka "Blask Kryształów" 3,6 g
kolor: Diamond Rose







14. Szminka "Stylowy Kolor" 3,6 g
kolor: Palest Pink









15. Tusz do rzęs SuperShock - czarny







16. Kredki do oczu ColorTrend
-Midnight Blue
-Black






Bardzo miękkie - polecam, niedrogie.

17. Zmiękczający krem do pięt




Mam nadzieję, że tym tasiemcem Was nie zanudziłam, myślę że nie jedna z Was coś sobie podpatrzyła, jeszcze raz przepraszam za tak wielkie opóźnienie i mam nadzieję, że teraz to już tylko z górki i moje wpisy wejdą na odpowiednio aktualny tor blogomanii. Serdecznie Was pozdrawiam, ściskam, buziaczki i do kolejnego. Pa
 

 
Witajcie, Witajcie!!!!!
Sorki troszeczkę sobie powakacjowałam, ale czas powrócić strasznie się za Wami stęskniłam. Mamy już jesień za oknami, ciemno zimno i mokro a co za tym idzie więcej czasu dla Was, mniej szwędania się po dworze. Zaczynam oczywiście od nadganiania zaległości i streszczę Wam co przez wakacje i wrzesień zagościło w mojej kosmetyczce. O niektórych rzeczach będę mogła już w wkrótce powiedzieć coś więcej a niektóre są już zdenkowane, ale po kolei.
 

 
I znów zaległość, ale trudno lepiej później niż wcale
A oto co zakupiłam w katalogu 8:





1. Zestaw Avon Naturals - Lilia i Gardenia


-żel pod prysznic 200 ml
-nawilżający mus do ciała 200 ml

-pachnąca mgiełka 100 ml

Cena zestawu w katalogu 9: 19,99


2. Zmiękczający krem do pięt Avon Foot Works

cena: 6,99
pojemność: 75 ml



3. Chłodzący balsam do ciała z wyciągiem z trawy cytrynowej i ogórka

cena: 6,99
pojemność: 200 ml




4. Woda perfumowana Little Gold Dress

cena: 44,99 (katalog 9)
pojemność: 50 ml

Kategoria: kwiatowo-owocowa
-mandarynka
-jaśmin
-bursztyn



Nuty głowy:
-mandarynka,
-brzoskwinia,
-śliwka

Nuty serca:
-jaśmin
-frezja,
-gardenia

Nuty bazy:
-bursztyn
-drzewo sandałowe
-wanilia

5. Woda toaletowa Simply Her

cena: 29,99
pojemność: 50 ml

kategoria: kwiatowo-zielono-piżmowa:
-pomarańcza
-konwalia
-drewno cedrowe



6. Jeden z moich ulubieńców, myślę wszystkim znana kultowa - Pur Blanca

cena: 29,99
pojemność: 50 ml
kategoria: ozonowo-kwiatowa:
-frezja
-peonia
-heliotrop



7. Maseczka do twarzy z glinką z Tureckiej Łaźni Termalnej

cena: 12,99
pojemność: 75 ml













8. Szminka "Kolor na żądanie"

cena: 8,99
kolor: Purple Roses
waga: 3,6g








9. Lakiery do paznokci:
1. Fiery Sky
2. Mandarin Magic
3. Divine Lime
4. Turquoise Pop
5. Strawberry




1. Fiery Sky



2. Mandarin Magic




3. Divine Lime



4. Turquoise Pop



5. Strawberry


Oczywiście mój aparat przekłamuje kolory, szczególnie ten turkus w rzeczywistości wygląda inaczej niż na zdjęciu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nigdy mi chyba nie uda się idealnie pomalować paznokci. Znacie dobry sposób, żeby nie pojawiały się bąbelki? Czegoś za dużo chyba używam.
A oto Lovely nr 151





Kolorek na prawdę bardzo śliczny, aplikacja bardzo przyjemna, wystarczy jedna warstwa aby uzyskać śliczny efekt. Trwałość jednak średnia, aczkolwiek nie do końca mogę odpryski obarczać winą lakieru. Ostatnimi czasy zmieniłam top coat z Wibo na Eveline 3w1: 60-sekundowy wysuszacz, utwardzacz, nabłyszczacz. Zaczynam właśnie Eveline podejrzewać o zbyt krótką trwałość lakieru. Gdy używałam jesienią i zimą top coatu z Wibo, moje kolorowe lakiery ścierały się na końcówkach paznokci, a teraz po prostu odpryskują całymi "płatami". Zimą jednak używałam innych lakierów, więc nie wiem tak na prawdę po której stronie leży wina. Mam zamiar kupić inny top coat i przetestować jeszcze raz te lakiery które mi odpryskiwały, mam nadzieję że to właśnie po tej stronie jest wina, bo inaczej byłabym zawiedziona jakością ostatnio zakupionych lakierów. Napiszcie, czy kiedyś używałyście tego utwardzacza i czy miałyście też takie problemy?
  • awatar LilyOfTheValley33: @Drömmeri: z Tobą również się zgadzam nakładam szybko bo oczywiście zawsze ten ciągły pośpiech i brak czasu, czasami chciałabym nałożyć wszystko w 10 minut i robić co się da, może kiedyś ktoś stworzy taki utwardzacz, że nic go nie ruszy?
  • awatar LilyOfTheValley33: @Justine145: używam eveline 8w1, ale pewnie masz rację za dużo nakładam lakieru przy pierwszej warstwie, postaram się robić tak jak mówisz dwie cienkie, dzięki za podpowiedź.
  • awatar Justine145: żeby nie było bąbelków, spróbuj nakładać dwie cienkie warstwy lakieru, zamiast jednej kryjącej ;) może chodzi też o odżywkę/ base coat, jakiego używasz?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Witajcie oto moje małe zakupionko, przedstawiam Wam moje spełnione marzenie - torba Zarka>




Tak bardzo chciałam ją mieć, a oczywiście nie stać mnie na oryginał, więc poszperałam i wyszperałam najtaniej na allegro. Daje Wam linka http://allegro.pl/30-torba-gwiazd-shopper-zarka-prezent-camel-2w1-i3275051684.html
Serdecznie polecam sprzedającego, torba trafiła do mnie błyskawicznie w ciągu dwóch dni i same przyznajcie 52 zł + koszty przesyłki to nie jest zbyt dużo
 

 
Witajcie,
Post trochę opóźniony, ale bardzo chcę nadrobić zaległości. Przedstawiam Wam moje Rossmannowskie zakupy z początku czerwca.


A teraz pokolei:

1. Farba do włosów L'Oreal Casting Creme Gloss

Cena: 18,49 (promocja katalogowa)
Kolor: Mroźny kasztan, nr 415


Bardzo polecam te farby. Moja przygoda z nimi zaczęła się, gdy zaszłam w ciążę i postanowiłam nie zaniedbywać się, a co za tym idzie nie zaprzestawać malowania włosów (co czynię od 15-go roku życia), więc same rozumiecie koniec z malowaniem włosów był nie do przyjęcia. Musiałam szukać rozwiązania wśród farb bez amoniaku, padło na Casting Creme Gloss. Jestem zadowolona, moje włosy wydają się zdrowsze, miększe i mogę pozwolić sobie na malowanie co drugi miesiąc. Mam wrażenie że odrosty nie są takie wyraziste, chodzi mi o to że różnica pomiędzy włosem malowanym a odrostem jest łagodniejsza. Sama aplikacja jest przyjemna i prosta. Włosy nie są takie sztywne jak po innych farbach i na prawdę mam wrażenie jakby to kolor był bardziej naturalny. Tylko ta cena nie jest za niska więc poluję na jej promocje.

2. Mydło z peelingiem Dove

Cena: 2,79


Jak już wiecie to moje KWC. Nie będę się nad nim rozpisywać, wzdychać ach i ech. Napiszę tylko tyle zupełnie z innej beczki, że w Rossmannie kupuję go najtaniej.


3. Lakiery do paznokci Lovely

Cena: 4,79 za szt. (promocja katalogowa)

Pierwszy z nich to jak dla mnie kolorek zielonego jabłuszka nr 318.



Drugi to śliczny różowy kolorek nr 151.



4. Temperówka do kredek

Cena: 3,59



5. Tusz do rzęs Wibo - Dolls Lash Ultra Volume Mascara - pogrubiająca maskara nadająca efekt sztucznych rzęs.

Cena; 7,99 (promocja)





Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że tusz posiada odpowiednią, zwyczajną szczoteczkę (takie lubię), jednak jego konsystencja jest sucha. Bardzo mi przypomina tusz z Kobo, który miał również suchszą konsystencję. Polubiłam go za szczotkę, ale przez suchą konsystencję ciężko mi się go aplikuje kilkakrotnie na rzęsach. Może tylko trafił mi się taki tusz, może był już stary i zleżały. Wiadomo, tusze drogeryjne bez zabezpieczeń są ciągle otwierane przez klientów (klientki) które chcą zobaczyć szczotkę i konsystencję. Tak na prawdę kupując taki tusz nie wiemy ile razy był on wcześniej otwarty. Poza tym lampy oświetleniowe w gablotach też robią swoje nagrzewając produkty, ale cóż, chociaż cena nie była wysoka.

6. Kredka do oczu Lovely czarna

Cena: 4,99
Kolor: czarna nr 02





Jestem w trakcie poszukiwania miękkiej kredki do oczu. Co do tej kredki jest miększa od swojego poprzednika, którego zakupiłam zimą a na szczęście można powiedzieć że już wykończyłam, a tak właściwie to porzuciłam, bo była za twarda.



I to by było na tyle, mam nadzieję że was to nie zanudziło, pozdrawiam serdecznie.
Lily
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Przedstawię wam moje pierwsze małe zamówionko z katalogu 8, wiem już nie aktualny, ale niestety nie miałam kiedy wam zaprezentować moich ostatnich zdobyczy







Pokrótce małe opisy:
1. tusz do rzęs Infinitize
cena: 16,99
kolor: czarny
pojemność: 10 ml





Cóż mogę powiedzieć, nie potrafię się min obsługiwać. Szczota fajna, ciekawa ale ja nazwałam ją "drapak". Producent oferuje nam tu trzystrefową szczoteczkę, która ma:
1. wydłużać
2. podkręcać
3. unosić
Myślę, że ona może to wszystko, ale mi sprawia to trudność. Ale nie, nie, nie myślcie, że się poddam, będę próbować.

2. Spray przyspieszający wysychanie lakieru do paznokci
Cena: 12,99 promocja z 25,00
Pojemność: 50 ml




Z tego produktu jestem mega zadowolona, na prawdę przyspiesza wysychanie, po krótkiej chwili od jego użycia możemy być spokojne że nasz świeżo nałożony lakier nie odciśnie się na jakiejś rzeczy. Poza tym ma bardzo przyjemny zapach. UWAGA !!!!! Musicie jednak pamiętać, żeby wytrzeć sobie dłonie, ponieważ jest on tłusty i zostawia plamy na tym czego się dotykamy, jak na razie jest to dla mnie jedyny minus.
Serdecznie polecam ten produkt

3. Rozświetlający brązer
waga: 10 g








Zachwycona kolorem, jakością, trwałością i wydajnością brązera z tej samej serii z tamtego roku, który mogłabym zaliczyć już do denka, ale nie mogę się z nim rozstać i zużyję go do ostatniego ziarenka...ale wracając do rzeczy, brązer z tamtego roku a z tego to niestety dwie zupełnie inne rzeczy. Powiem szczerze, że na pierwsze wrażenie nie wypadł on dobrze, tak na prawdę nie jestem z niego zadowolona. Daje pomarańczowe wykończenie, które mi chyba nie bardzo pasuje, zobaczymy latem, gdy uda mi się opalić, przypuszczam, że będzie on wtedy się bardziej sprawdzał. Myślę że dla oliwkowych cer byłby znakomity. Jego poprzednik jest zdecydowanie moim ulubieńcem roku 2012/2013.

4. Woda toaletowa Latin Sensation
Kategoria: kwiatowo-orientalna
-kardamon, osmantus, drzewo sandałowe
pojemność: 50 ml
cena regularna: 69,00
Latin Sensation - pasjonujący miks ciepłych nut kardamonu, seksownego osmanthusa i urzekającego drzewa sandałowego. Powstał z myślą o kobiecie, która pragnie poczuć pasję i radość płynącą z tańca.
To opis, który pozwoliłam sobie przytoczyć, a moje odczucia: zapach słodki, raczej wieczorowy, ciężki, ale chyba tak typowy na wyjście do dyskoteki. Jeszcze go nie używałam, ale myślę że długo się utrzymuje, takie są moje pierwsze odczucia. Podkreślam, że co do perfum to nie potrafię opisywać zapachów.
Zapach polecam miłośniczkom mocnych zapachów




 

 
Lakier Softer Crazy Colours nr 26






Aparat nie oddaje do końca tego kolorku, ale jest to wspaniały błękit. Serdecznie polecam Wam ten lakier.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
A teraz trochę zakupowo.


Tyle pisałyście o tym płynie więc i ja się skusiłam.

Płyn miceralny z Biedronki BeBauty



Cień do powiek
Cena: 2,99 promocja na www.ekobieca.pl, tam również zakupiłam swój pędzelek, serdecznie polecam tą drogerię internetową.







Nie zrobiłam zdjęć na bazie, kolor jest intensywniejszy. Po kilku dniach używania stwierdzam że bardzo ładnie prezentuje się w jasno-grafitowym makijażu.

I na koniec kolejny pędzelek z rodzinki Hakuro do mojej kolekcji - Hakuro H50 flat top do podkładu:
Cena: 31,00






Lakier do paznokci
cena: 5,99




  • awatar LilyOfTheValley33: @CharmingLady: Też o tym myślałam, ale wolę jednak kupować stopniowo, bo nie wszystkie z zestawu mogą się przydać. Podpatruję kto jakich używa najczęściej i do czego a potem w miarę możliwości finansowych będę kupować następne
  • awatar CharmingLady: Zastanawiam się na zakupem pędzli Hakuro :) Z tym, że przymierzam się do zakupu całego zestawu od razu :)
  • awatar szalonawredotka: Niestety u mnie ten płyn z Biedry się nie sprawdził , męczyłam go i w połowie opakowania wywaliłam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Witajcie znacie ten puder?

Cena: 4,00 zł
waga: 17 g
Kolor: 5
To mój ulubieniec ze względu na cenę, ale też jakość. Jak dotąd używam go od kilku lat i tylko raz zdradziłam z pudrem matującym z KOBO. Różnicę widziałam jedynie w cenie 4 zł do 19 zł.





 

 
Witajcie
Bardzo chciałam dodać nowe wpisy ale nie mam pojęcia co dzieje się z moim pingerem. Wielokrotnie próbowałam wstawić zaległy wpis, ale na darmo ciągle ten sam komunikat 403 forbidden
access was denied to this resource. Nie mam pojęcia co się dzieje, może po tym wpisie coś się ruszy i będę mogła w końcu zaprezentować wam mój czekający na publikację wpis....
 

 
403 forbidden
access was denied to this resource.
czy ktoś mi powie co to do cholery oznacza?>